Uzupełnij poniższe pola, a wyślemy Ci dedykowane konto testowe całkiem za darmo!

    Domowy smak i uczciwe gotowanie – rozmowa z Małgorzatą z cateringu Vanilla

    Spis treści

    Małgorzata od kilkunastu lat pracuje w Vanilli – zna tę firmę od podszewki, jej zespół i codzienne tempo pracy. Na co dzień zajmuje się administracją i rozliczeniami, ale równie często pomaga tam, gdzie akurat potrzeba – bo w Vanilli każdy jest częścią tej samej historii.

    W rozmowie opowiedziała nam, co sprawia, że ich kuchnia wciąż pachnie domem, jak buduje się zaufanie z placówkami i rodzicami oraz dlaczego dobre jedzenie zaczyna się od prostych zasad.

    Z pasji do gotowania – początki Vanilli

    Vanilla to rodzinna firma z tradycjami – działa nieprzerwanie od 1986 roku, prowadząc dom przyjęć i cukiernię, znaną z klasycznych, domowych smaków. Około dwudziestu lat temu, gdy zaczęły powstawać pierwsze prywatne przedszkola, firma poszerzyła działalność o żywienie zbiorowe dla najmłodszych.

    Pomysł na catering dla przedszkoli pojawił się naturalnie – z potrzeby i doświadczenia. Zespół Vanilli, który od lat prowadził dom przyjęć i cukiernię, zaczął przygotowywać posiłki dla pierwszych prywatnych placówek w regionie.

    „Zaczęło się od kilku małych placówek – po pięcioro, siedmioro dzieci. Z czasem zrobiło się z tego kilkadziesiąt codziennych posiłków.”

    Od tamtej pory przygotowywanie posiłków dla najmłodszych to stały element działalności Vanilli, oparty na tym, co dla Małgorzaty i całego zespołu najważniejsze – prawdziwym jedzeniu, gotowanym od podstaw, z sercem i bez kompromisów.

    Gotowanie od podstaw – bez kompromisów

    W kuchni Vanilli nie znajdziemy gotowych bulionów, mieszanek przypraw ani panierowanych gotowców. Każdy posiłek powstaje od zera – ze świeżych składników, bez półproduktów i ulepszaczy.

    W świecie, w którym tempo pracy często wymusza skróty i półśrodki, zespół Vanilli wybrał trudniejszą drogę. Tutaj liczy się rzemiosło, a nie szybkość. W kuchni pachnie rosołem i świeżymi ziołami, a tuż za zapleczem rozciąga się mały ogródek, z którego kuchnia czerpie warzywa na codzienne obiady.

    To nie tylko element pracy, ale też sposób, by dzieci zobaczyły, skąd naprawdę bierze się jedzenie – nie z pudełka, tylko z ziemi, z pracy rąk.

    „Mamy ogródek za kuchnią, wszystko tam rośnie – marchewki, pietruszki, selery. Jak przychodzi wiosna, robimy ognisko, pokazujemy dzieciom, jak to wygląda. To jest dla nich coś wyjątkowego.”

    Jakość ponad wszystko

    Rynek cateringowy to dziś trudny biznes – wielu dostawców walczy o klientów niską ceną, często kosztem jakości. Dla Vanilli to ślepa uliczka. Firma od początku przyjęła zasadę, że najważniejszy jest smak i uczciwość wobec rodziców i dzieci.

    Każdy obiad ma być przygotowany tak, by można było go podać własnemu dziecku. Nie chodzi o luksus, ale o prostotę i pewność, że wszystko jest zrobione porządnie.

    To podejście przekłada się na zaufanie klientów. Współpracujące z Vanillą placówki cenią stabilność i rzetelność, a rodzice – spokój, że dzieci jedzą dobrze i zdrowo.

    „Wiem, że można zrobić obiad za siedem złotych, ale to nie będzie dobre jedzenie. My nie idziemy na skróty. U nas wszystko ma smak i dobry skład, jak w domu.”

    Zespół, który działa jak rodzina

    Za sukcesem Vanilli stoją ludzie. Mały, ale bardzo zgrany zespół pracuje razem od lat. Nie ma tu anonimowych struktur ani zimnych procedur. Każdy wie, że może na drugiego liczyć.

    W firmie panuje rodzinna atmosfera, która przenosi się na sposób pracy. Gdy coś się nie uda – nikt nie szuka winnego. Zamiast tego wszyscy biorą się do działania i pomagają sobie nawzajem. Takie podejście sprawia, że w Vanilli po prostu chce się pracować.

    „Jak coś pójdzie nie tak – ratujemy się nawzajem. Nie krzyczymy, nie kłócimy się. Pracujemy na luzie, ale z sercem. I to czuć w jedzeniu.”

    Ta dobra energia przekłada się także na relacje z klientami. Współpraca z placówkami to nie tylko dostarczanie posiłków – to codzienny kontakt, rozmowy, zaufanie i wzajemny szacunek.

    Obiado – nowa jakość współpracy

    Przez lata firma korzystała z innego systemu do obsługi zamówień. Początkowo wydawało się, że wszystko działa poprawnie, ale z czasem brak kontaktu i wsparcia zaczął przeszkadzać coraz bardziej. Rodzice nie mogli odzyskać pieniędzy za odwołane posiłki, a błędy w systemie spadały na catering.

    Kiedy Vanilla przeszła na Obiado, codzienna praca stała się prostsza i spokojniejsza. System pozwolił uporządkować zamówienia, płatności i rozliczenia z placówkami. Ale – jak podkreśla Małgorzata – najważniejsze nie było samo narzędzie, tylko ludzie za nim stojący.

    „Największa różnica to kontakt. Jak coś się dzieje, mam do kogo zadzwonić. Nie dostaję automatu ani ticketu, tylko normalną pomoc od człowieka.”

    Dzięki Obiado zespół Vanilli może skupić się na tym, co naprawdę ważne – gotowaniu i jakości posiłków – zamiast tracić czas na wyjaśnianie błędów systemowych.
    Rodzice i przedszkola też szybko zauważyli różnicę. Wszystko działa płynnie, a w razie problemu można liczyć na szybką reakcję.

    „Wysłałam do placówek maila: Mamy nowy system, jest numer do człowieka, który odbiera telefon. Nie wierzyli, dopóki nie sprawdzili. Teraz są zachwyceni.”

    Smak, zaufanie i spokój

    W świecie, w którym liczą się liczby i marże, Vanilla pozostaje wierna swoim zasadom. Nie ma tu miejsca na nadmierną biurokrację ani sztywne kalkulacje. Każdy posiłek ma być po prostu smaczny.

    „Nie jesteśmy korporacją. Nie liczymy gramów śmietany w tabelce. Jak trzeba dodać łyżkę więcej, to dodamy – ma smakować, a nie tylko wyglądać w Excelu.”

    Ta filozofia przekłada się nie tylko na smak, ale też na atmosferę. Zaufanie, współpraca i spokój – to trzy filary, na których opiera się działalność Vanilli. To firma, w której czuć pasję i w której jedzenie naprawdę ma znaczenie.

    Poznaj podobne tematy